Po tygodniu pełnym sportowej złości i niedosytu zespół GKS Zabrze pojechał na bardzo wymagający teren, który określany jest mianem „Bastionu Chudów”, ponieważ dotąd żadna drużyna gości nie zdołała tam wygrać. Mimo to piłkarze mieli swój plan i konsekwentnie go realizowali.
Pierwsza połowa była klasycznym przeciąganiem liny. Najgroźniejszą sytuację stworzyli sobie gospodarze po błędzie w obronie zabrzan, ale na szczęście nie przyniosło to konsekwencji. Druga połowa rozpoczęła się znakomicie – już w pierwszych sekundach Patryk mógł otworzyć wynik, jednak jego strzał kapitalnie obronił bramkarz. Po kilku minutach GKS dopiął swego, zdobywając bramkę po stałym fragmencie gry, a chwilę później podwyższył na 2:0 uderzeniem z dystansu. Rywal, oszołomiony tymi ciosami, stracił jeszcze dwie bramki, co przypieczętowało zwycięstwo.
Ostateczny wynik 5:1 może nieco zakłamywać rzeczywistość, ponieważ spotkanie nie było łatwe. Zadecydowały detale: charakter, pewność siebie i głód kolejnych zwycięstw. Teraz zespół skupia się już na następnym meczu z Pogonią Ziemiecice. „Razem tworzymy GKS Zabrze” – podsumowują zawodnicy.
Źródło: GKS Zabrze
Fot. facebook.com

